Nadszedł moment,
który dzień zmienia w mrok.
Gdy świt nie nadszedł
zbudziłam się
lecz obok nie było Cię.
Odszedłeś w cień.
Podniosłam wzrok,
na naszej ścianie
puste wiszą ramy.
Przeżarte ,,rdzą ''.
Płótna dawno zapomniane są.
Gdzieś w koncie kurzą się.
Próbowałam jeszcze namalować nas
lecz wszystkie barwy rozmył czas.
Choć tak bardzo pragnęłam
by to działo się
to jednak
zostałeś w tle.
Najważniejsza postać
na dalszym planie
to w sztuce błąd.
Nastał nów
nie mogę spać
poszarzał mój
zraniony świat.
Księżyc nocą jak bezlitosny kat.
To serca zaćmione
po środku nocy i dnia.
W ciemnościach nie widać łez.
Czerń przez bezsenną pustkę brnie
Gdyż
Kolory zostały we śnie.
'' Nigdy nie dawaj człowiekowi,
więcej niż jednej szansy. Przecież
jedna to i tak wystarczająco dużo.''
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz